Nie przepadam za bananami, ale Klara jest ich wierną fanką. Dlatego też wciąż wymyślam kolejne potrawy z ich użyciem i przyznam, że tym razem był to prawdziwy strzał w 10. Racuszki bananowe okazały się tak dobre, że skusiłam się zarówno ja, jak i P., choć on zdecydowanie woli mięsne dania. A na dodatek robi się je błyskawicznie i – choć najbardziej lubię je gorące – drugiego dnia również smakują całkiem dobrze.
czyli kreatywne zabawy nie tylko słowem, a także recykling oraz garść informacji dla rodziców